Nowatorskie rozwiązania nie są już zarezerwowane dla spółek technologicznych
Marzec 23, 2017

This post is also available in: angielski, niemiecki

Download PDF

Polityka imigracyjna nowej administracji w Stanach Zjednoczonych mogła rozgniewać członków zarządów niektórych spółek technologicznych, ale jednocześnie gabinet Trumpa sygnalizuje, że technologie mają znaleźć się w samym sercu jego planów ekonomicznych. Już teraz można jednak znaleźć liczne dowody potwierdzające wpływ opartych na technologiach innowacji na szerokie spektrum różnych sektorów — od motoryzacji po obronność. W tym artykule Matt Moberg i Serena Perin Vinton tłumaczą dlaczego identyfikowanie innowacji stanowi kluczowy element ich podejścia inwestycyjnego.

Serena Perin Vinton

Serena Perin Vinton

Matt Moberg

Matt Moberg

Serena Perin Vinton, CFA
Starsza wiceprezes
Zarządzająca portfelami inwestycyjnymi
Franklin Equity Group

Matt Moberg
Wiceprezes, zarządzający portfelami inwestycyjnymi
Franklin Equity Group

Dzięki lokalizacji naszej globalnej siedziby w samym sercu kalifornijskiej Doliny Krzemowej, mamy wyjątkowo dobry wgląd w rozwój sektora technologicznego. Widzimy jednak coraz wyraźniej, że wpływ technologii nie jest ograniczony tylko do jednego sektora i dostrzegamy stymulującą innowacje konwergencję technologii z innymi sektorami.

Ten trend związany z konwergencją wynika, według nas, z konieczności. Przedsiębiorcy z wielu różnych sektorów zdali sobie sprawę, że muszą wprowadzać innowacje, po części ze względu na wolny wzrost gospodarczy, który wymusił zwiększanie wydajności produkcji. Te sektory wdrażają technologie, by wesprzeć stopniowy wzrost lub wydajność produkcji, a w konsekwencji generować większe zyski.

Przykładowo, w sektorze finansowym miała miejsce rewolucja w obszarze płatności; rośnie także liczba technologicznych spółek finansowych, które wykorzystują technologie do podnoszenia wydajności usług finansowych z punktu widzenia klientów końcowych.

Do wielu różnych sektorów wkracza, ponadto, rozwijająca się sztuczna inteligencja. Sektorem, który wdraża innowacje w niewiarygodnie szybkim tempie jest, według nas, przemysł motoryzacyjny. Samochody, a w szczególności pojazdy autonomiczne, stają się w coraz większym stopniu połączone z siecią, co przekłada się nie tylko na większą wydajność i bezpieczeństwo, ale także na większe zapotrzebowanie na oprogramowanie, czujniki i oczywiście łącza.

Uważamy, że ewolucja przemysłu motoryzacyjnego oparta jest na prawdziwych innowacjach i postępuje znacznie szybciej, niż kiedykolwiek przypuszczaliśmy. Przykładowo, autonomiczne pojazdy ciężarowe już wkrótce mogą stać się wszechobecne na drogach szybkiego ruchu i rozwozić towary po całym kraju. Wzrost liczby użytkowanych ciężarówek autonomicznych może zaburzyć dotychczasową równowagę w różnych tradycyjnych sektorach, a w szczególności na rynku pracy, w związku z wyeliminowaniem konieczności zatrudniania kierowców i możliwością ograniczenia kosztów. Autonomiczne pojazdy ciężarowe nie tylko zapewniają oszczędności związane z niższymi kosztami pracy, ale mogą także zwiększać wydajność transportu i obniżać koszty paliwa. Dzięki temu możemy notować wzrost bezpieczeństwa i obniżenie kosztów ubezpieczeń.

Zgodnie z założeniami naszego podejścia inwestycyjnego, interesujemy się spółkami starającymi się wykorzystywać i wspierać rozwój i innowacje na rynku motoryzacyjnym, takimi jak producenci półprzewodników, złącz, czujników czy przełączników.

Poza przemysłem motoryzacyjnym podobają nam się szeroko pojęte przedsiębiorstwa przemysłowe, ponieważ ten sektor tradycyjnie oferuje ekspozycję na długofalowy wzrost, a jego dodatkowym atutem jest różnorodność i wysokie bariery dla potencjalnych nowych graczy w takich branżach, jak lotnictwo komercyjne, obronność czy transport.

Można wskazać liczne czynniki stymulujące wzrost wielu spółek działających w tych branżach. Przykładowo, inwestycje w przemyśle zbrojeniowym w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich ośmiu lat były względnie niewielkie, ale teraz przypuszczamy, że administracja prezydenta Donalda Trumpa zwiększy wydatki na obronność nie tylko w tradycyjnych segmentach tego rynku, takich jak budowa nowych lotniskowców czy łodzi podwodnych, ale także w obszarach, których rozwój może ostatecznie przynieść korzyści dla konsumentów na całym świecie.

Technologie opracowywane na potrzeby wojska dość często znajdują zastosowanie także w obszarach związanych z naszym codziennym życiem. Przykładowo, technologia rozpoznawania odcisków palców została stworzona do zastosowań wojskowych, a dziś umożliwia nam odblokowanie naszych smartfonów bez wpisywania hasła dostępu (to upowszechnienie było możliwe dzięki przejęciu spółki, która opracowała tę technologię, przez dużego producenta smartfonów). Sądzimy, że technologia rozpoznawania twarzy używana obecnie przez wojsko w nieodległej przyszłości będzie służyć użytkownikom tabletów do odblokowywania urządzeń.

Ponadto przewidujemy, że wojsko oraz inne departamenty amerykańskiego rządu będą siłami napędowymi rozwoju w obszarze cyberbezpieczeństwa, które ostatnio skupia na sobie wiele uwagi. Nawiązując do włamań na konta poczty elektronicznej członków Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej przed wyborami, prezydent Trump zapowiedział wydanie dekretu obligującego agencje rządowe do zwiększenia środków bezpieczeństwa w tym obszarze.

Sądzimy, że uznani liderzy rynku cyberbezpieczeństwa, w tym spółki związane z obronnością, mogą — podobnie jak sektor prywatny — skorzystać na takiej inicjatywie. Technologie związane z bezpieczeństwem w sieci o stopniu zaawansowania spełniającym wymagania zastosowań wojskowych, które prawdopodobnie zostaną stworzone w odpowiedzi na wspomniane zarządzenie prezydenta, mogą ostatecznie stać się standardem w sektorze prywatnym, co z kolei będzie korzystne dla takich sektorów, jak finanse czy usługi komunalne, które są zwykle bardziej podatne na ataki hakerów.

Rozwój technologiczny obserwujemy w wielu różnych branżach i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższej przyszłości. Sądzimy wręcz, że prowzrostowa polityka nowej administracji, obejmująca, między innymi, deregulację, reformę systemu podatkowego czy sprowadzanie do kraju kapitału zarobionego przez spółki na rynkach zagranicznych, może stymulować dalsze innowacje w wielu różnych sektorach. Przedstawiciele zarządów wielu spółek mówią nam o swej ekscytacji, jaką wywołują te zmiany, ponieważ ich efektem mogą być większe inwestycje w technologie i ekspansję w ujęciu ogólnym.

Jeżeli chodzi o same spółki technologiczne, wiele spośród dużych przedsiębiorstw dysponuje dużymi zasobami gotówki ulokowanej na rynkach zagranicznych, która może zostać sprowadzona do Stanów Zjednoczonych i wykorzystana do takich celów, jak fuzje i przejęcia czy też zwiększenie wydatków kapitałowych, z korzyścią dla rozwoju innowacji.

Pomimo pewnych poważnych sporów pomiędzy gabinetem nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych a zarządami dużych przedsiębiorstw technologicznych, władze wykazują skłonność do ustępstw w stosunku do tego sektora; choć początek współpracy z tytanami technologii był niełatwy, przedstawiciele nowej administracji najwyraźniej zdają sobie sprawę, że spółki technologiczne mają największy wkład w budowanie wartości amerykańskiej gospodarki.

Przedstawione komentarze, opinie i analizy wyrażają wyłącznie osobiste poglądy zarządzających, są przedstawione wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowią indywidualnych porad inwestycyjnych ani zachęty do kupna, sprzedaży ani utrzymywania jakichkolwiek papierów wartościowych czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mają charakteru porad prawnych ani podatkowych. Informacje zawarte w niniejszym materiale są aktualne wyłącznie na dzień publikacji, mogą ulec zmianie bez uprzedniego powiadomienia i nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu, rynku czy inwestycji.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego materiału. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane kontroli przez Franklin Templeton Investments („FTI”). FTI nie ponosi żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania jakichkolwiek informacji zawartych w niniejszym materiale; inwestor może opierać swoje decyzje na przedstawionych tutaj opiniach lub wynikach analiz wyłącznie na własne ryzyko. Produkty, usługi i informacje mogą nie być dostępne pod niektórymi jurysdykcjami i są oferowane przez podmioty powiązane z FTI i/lub przez dystrybutorów, w zależności od lokalnie obowiązujących przepisów. Aby się dowiedzieć, czy dane produkty i usługi są dostępne pod określoną jurysdykcją, należy skonsultować się z profesjonalnym doradcą finansowym.

Komentarze ekspertów z Franklin Templeton Investments możesz otrzymywać bezpośrednio do swej skrzynki e-mail. Subskrybuj nasz blog: „Beyond Bulls & Bears”.

Aby mieć szybki dostęp do krótkich bieżących informacji inwestycyjnych, znajdź nas na Twitterze (@FTI_Global) i portalu LinkedIn.

Jakie jest ryzyko?

Wszelkie inwestycje wiążą się z ryzykiem, włącznie z ryzykiem utraty zainwestowanego kapitału. Wartość inwestycji może rosnąć lub spadać i istnieje ryzyko utraty części zainwestowanych środków. Inwestycje w szybko rozwijające się branże, w tym w sektor technologii (który w przeszłości wyróżniał się sporą zmiennością) mogą wykazywać nasilone wahania cen (szczególnie w krótkiej perspektywie), w związku z błyskawicznymi procesami zmian i rozwoju produktów, a także zmianami regulacji rządowych dotyczących spółek bazujących na rozwoju naukowym lub technologicznym. Spółki o mniejszej kapitalizacji mogą być szczególnie wrażliwe na zmiany warunków gospodarczych, a perspektywy dalszego rozwoju takich spółek są mniej pewne niż w przypadku dużych, uznanych przedsiębiorstw.