Szersza perspektywa: poszukiwanie możliwości w obecnych warunkach rynkowych
Marzec 29, 2017

This post is also available in: angielski, francuski, włoski, niemiecki, hiszpański

Download PDF

Rynki w pewien sposób reagują na wydarzenia geopolityczne i trudno jest nie zwracać uwagi na bieżące doniesienia medialne. Aby wydobyć to, co istotne z medialnego zgiełku, kilku spośród naszych inwestorów wyższego szczebla uczestniczyło niedawno w spotkaniu „przy okrągłym stole” poświęconym wydarzeniom, które kształtują obecną sytuację na rynkach światowych, implikacjom tych wydarzeń dla inwestorów oraz obszarom, w których inwestorzy dostrzegają potencjalne możliwości.  Ten artykuł zawiera fragmenty wypowiedzi uczestników tego spotkania.

Inwestorzy uczestniczący w rozmowie

 

hristopher J. Molumphy, CFA
Wiceprezes wykonawczy
CIO
Franklin Templeton Fixed Income Group

Edward D. Perks, CFA
Wiceprezes wykonawczy
CIO
Franklin Templeton Equity

Stephen H. Dover, CFA
Dyrektor zarządzający, CIO
Templeton Emerging Markets Group i Franklin Local Asset Management

Dr Sonal Desai
Starsza wiceprezes, dyrektor ds. badań
Templeton Global Macro
Dyrektor ds. badań
Templeton Global Macro

 

Ed Perks: W Stanach Zjednoczonych dostrzegamy potencjał do szybszego wzrostu zysków, przepływów pieniężnych i dywidendy, a jednocześnie widzimy większe zróżnicowanie w obrębie poszczególnych sektorów i pomiędzy pojedynczymi spółkami. Sądzę, że takie warunki umożliwiają aktywnym zarządzającym, do których się zaliczamy, czerpanie korzyści z różnic pomiędzy spółkami wraz z wkraczaniem w kolejne etapy bieżącego cyklu.

W warunkach, między innymi, solidnej poprawy nastrojów wśród przedsiębiorców i konsumentów, rynki generalnie zaczęły odzwierciedlać trendy reflacyjne i oczekiwania przyspieszenia wzrostu. Uważam, że powoli zmienia się sposób postrzegania potencjalnej zdolności spółek do utrzymania atrakcyjnych marż, czemu towarzyszą korzystne zmiany polityki gospodarczej, w tym obniżki podatków i łagodzenie regulacji dotyczących działalności gospodarczej.

Akcje spółek ze Stanów Zjednoczonych są, naszym zdaniem, wciąż całkiem atrakcyjne w ujęciu względnym. Zdajemy sobie sprawę z potencjału do dalszych wzrostów, choć mamy jednocześnie świadomość ryzyka, które należy monitorować. Reflacja może mieć pozytywne skutki, ale należy także wspomnieć o drugiej stronie medalu: inflacja, wzrost kosztów produkcji oraz narastające presje płacowe mogą być źródłem problemów i w pewnym stopniu niwelować wpływ wspomnianych korzystnych czynników.
Niektóre regiony światowego rynku akcji radziły sobie w ostatnim czasie słabiej niż rynek w Stanach Zjednoczonych, a wyceny w tych regionach są generalnie nieco niższe, co uważamy za godne uwagi. Sądzę ponadto, że oczekiwania także są dość niskie. Interesujące wydają nam się koncerny międzynarodowe o solidnej kondycji, szerokim zakresie działalności i ekspozycji na gospodarkę USA oraz gospodarki krajów zaliczanych do rynków wschodzących.

Sonal Desai: Wielu ludzi na całym świecie wyolbrzymia, według nas, negatywny czy też wręcz katastrofalny wpływ polityki handlowej na rynki wschodzące, podczas gdy na tych rynkach wciąż są bardzo liczne potencjalne możliwości.

Amerykę Łacińską postrzegamy jako region, który doświadczył fali populizmu podobnej do tej, którą obserwujemy dziś w wielu krajach rozwiniętych, przy czym miało to miejsce 10 lat temu. Obecnie niektóre spośród krajów latynoamerykańskich, w tym Argentyna czy Brazylia, odchodzą od populizmu.

Są także takie kraje, jak Meksyk czy Kolumbia, które nigdy nie poszły w tym kierunku i od dłuższego czasu realizują bardzo dobrą politykę gospodarczą. Atrakcyjne możliwości związane z atrakcyjnymi wycenami dostrzegamy w wielu częściach Ameryki Łacińskiej.

Ryzyko populizmu uważamy za dość poważne. Sądzę, że większość ludzi w pewnym stopniu lekceważy znaczenie obecnej fali populizmu wzbierającej pod wpływem problemów związanych z imigracją, czyli problemem dotykającym przeciętnych obywateli w odróżnieniu od ulotnych pojęć, takich jak deficyt budżetowy. Imigracja to dziś duży problem w całej Europie.

Uważamy, że polityka realizowana w strefie euro prawdopodobnie będzie musiała zostać skorygowana w związku z tą falą populizmu. Kolejne miesiące powinny pokazać jak silny będzie wpływ tego zjawiska na równowagę rynkową.

Stephen Dover: Sądzę, że największe możliwości wynikają ze zrozumienia zmian, jakie zaszły na rynkach wschodzących oraz dostrzeżenia potencjału niektórych obszarów rynków wschodzących, na czele z sektorem technologii. Gdybym miał wskazać region lub obszar, który nasz zespół uważa obecnie za jasny punkt na rynkach wschodzących, byłaby to Ameryka Łacińska.

Ponadto notujemy poprawę danych o zyskach i wycenach spółek z rynków wschodzących, które oferują większy potencjał w warunkach niedoszacowanych kursów walut z tych rynków.

Rynki wschodzące generalnie radzą sobie dobrze. Na podstawie niektórych ubiegłorocznych pesymistycznych doniesień medialnych dotyczących, między innymi, ogromnego niepokoju wokół sytuacji w handlu i wzrostu kursu dolara amerykańskiego, można byłoby przypuszczać, że akcje spółek z rynków wschodzących notują słabe wyniki, a jednak rynki wschodzące wypracowały w 2016 r. większe zwroty w ujęciu ogólnym niż rynki rozwinięte.[1]

Uważamy, że rynki wschodzące są prawdopodobnie generalnie lepiej przygotowane na wzrosty stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych niż kiedykolwiek wcześniej. Rosnące stopy już są, według nas, uwzględnione w wycenach rynkowych. Sytuacja w handlu także rozwija się dziś całkowicie inaczej niż w przeszłości, kiedy to rynki wschodzące głównie sprzedawały tanie towary na rynki rozwinięte.

Obecnie źródłem największego ryzyka jest, według mnie, nieuzasadniona panika i dezorientacja, dlatego przestrzegałbym inwestorów przed poświęcaniem zbyt dużej ilości czasu na śledzenie wydarzeń politycznych. Inwestujemy w pojedyncze spółki, które są w dużej mierze przyzwyczajone do radzenia sobie ze zmiennością.

Sądzimy, że jednym z najważniejszych źródeł naszej przewagi nad pasywnymi inwestorami są lokalne analizy sytuacji w każdym kraju z osobna. Przykładowo, przyglądając się niektórym jasnym punktom na mapie rynków wschodzących, np. Ameryce Łacińskiej, dostrzegamy pozytywne zmiany. Duży potencjał widzimy w takich krajach, jak Peru, Argentyna czy Brazylia.
Chris Molumphy: Ogólnie rzecz biorąc fundamenty spółek oceniamy pozytywnie, zatem na rynku instrumentów o stałym dochodzie preferujemy obligacje przedsiębiorstw o ratingu inwestycyjnym i wysokim dochodzie oraz lewarowane kredyty bankowe. Interesującym obszarem rynku jest także, według nas, segment obligacji komunalnych. Także w tym przypadku wyceny są względnie atrakcyjne, a fundamenty wydają się całkiem solidne w różnych stanach, miastach i innych obszarach zarządzanych przez samorządy lokalne.

Obligacje o wysokim dochodzie to papiery najbardziej podobne do akcji na rynku instrumentów o stałym dochodzie; ich wyceny w ostatnim czasie poszły w górę, wraz z trendem wzrostowym notowanym na rynku akcji. Przyglądając się wycenie obligacji o wysokim dochodzie na podstawie spreadu w stosunku do papierów skarbowych na tle danych historycznych, możemy stwierdzić, że sektor ten zaczyna wydawać się przewartościowany, ponieważ spread jest nieco zaniżony w stosunku do średnich długoterminowych. Fundamenty rynku obligacji korporacyjnych o ratingu inwestycyjnym i niższym niż inwestycyjny uważamy jednak za solidne, a perspektywy rysujące się przed spółkami wyglądają korzystnie.

W naszej ocenie, gospodarka USA wydaje się być generalnie w dobrej formie, czego potwierdzeniem jest marcowe podwyższenie referencyjnej krótkoterminowej stopy procentowej (stopy funduszy federalnych) do docelowego przedziału 0,75% – 1% przez Rezerwę Federalną (Fed).

Ta podwyżka stóp stanowi także, według nas, powrót do bardziej znormalizowanej polityki pieniężnej.

Warto, według nas, zauważyć, że długoterminowe stopy procentowe całkiem pozytywnie zareagowały na krok wykonany przez Rezerwę Federalną 15 marca, nie notując natychmiastowego wzrostu, ale wręcz spadając bezpośrednio po ogłoszeniu decyzji Fedu.

Ta rozbieżność pomiędzy krótkoterminowymi a długoterminowymi stopami procentowymi ma istotne znaczenie, ponieważ przeczy powszechnemu przekonaniu, że wszystkie instrumenty o stałym dochodzie to słaba inwestycja w warunkach wzrostów stóp procentowych. Rynki instrumentów o stałym dochodzie są ogromne i złożone, a dobre możliwości inwestycyjne można znaleźć w każdych warunkach rynkowych.

 

Przedstawione komentarze, opinie i analizy wyrażają wyłącznie osobiste poglądy zarządzającego, są przedstawione wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowią indywidualnych porad inwestycyjnych ani zachęty do kupna, sprzedaży ani utrzymywania jakichkolwiek papierów wartościowych czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mają charakteru porad prawnych ani podatkowych. Informacje zawarte w niniejszym materiale są aktualne wyłącznie na dzień publikacji, mogą ulec zmianie bez uprzedniego powiadomienia i nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu, rynku czy inwestycji.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego materiału. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane kontroli przez Franklin Templeton Investments („FTI”). FTI nie ponosi żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania jakichkolwiek informacji zawartych w niniejszym materiale; inwestor może opierać swoje decyzje na przedstawionych tutaj opiniach lub wynikach analiz wyłącznie na własne ryzyko. Produkty, usługi i informacje mogą nie być dostępne pod niektórymi jurysdykcjami i są oferowane przez podmioty powiązane z FTI i/lub przez dystrybutorów, w zależności od lokalnie obowiązujących przepisów. Aby się dowiedzieć, czy dane produkty i usługi są dostępne pod określoną jurysdykcją, należy skonsultować się z profesjonalnym doradcą finansowym.

Komentarze ekspertów z Franklin Templeton Investments możesz otrzymywać bezpośrednio do swej skrzynki e-mail. Subskrybuj nasz blog: Beyond Bulls & Bears.

Aby mieć szybki dostęp do krótkich bieżących informacji inwestycyjnych, znajdź nas na Twitterze (@FTI_Global) i portalu LinkedIn.

Jakie jest ryzyko?

Wszelkie inwestycje wiążą się z ryzykiem, włącznie z ryzykiem utraty zainwestowanego kapitału. Wartość inwestycji może rosnąć lub spadać i istnieje ryzyko utraty części zainwestowanych środków. Ceny akcji podlegają wahaniom (często nagłym i gwałtownym) wywoływanym czynnikami dotyczącymi poszczególnych spółek, branż czy sektorów lub ogólnymi warunkami panującymi na rynkach. Ceny obligacji generalnie poruszają się w kierunku przeciwnym do kierunku zmian stóp procentowych. Gdy zatem rynkowe ceny obligacji utrzymywanych w portfelu będą korygowane pod wpływem podwyżek stóp procentowych, wartość portfela może pójść w dół. Wysokie dochody odzwierciedlają wyższe ryzyko kredytowe związane z tymi papierami wartościowymi o niższych ratingach, a w niektórych przypadkach także niższe ceny rynkowe tych instrumentów. Zmiany stóp procentowych mogą mieć wpływ na wycenę tytułów uczestnictwa i rentowność. Skarbowe papiery wartościowe utrzymane do wykupu oferują stałą stopę zwrotu i stałą wartość nominalną; wypłata odsetek i wartości nominalnej jest gwarantowana.

Inwestowanie w instrumenty zagraniczne wiąże się ze szczególnym ryzykiem, np. dotyczącym wahań kursów wymiany, niestabilności gospodarczej czy zmian na arenie politycznej. Inwestycje na rynkach wschodzących obarczone są większym ryzykiem wynikającym z powyższych czynników, oprócz typowych dla nich ryzyk związanych z względnie niewielkimi rozmiarami, mniejszą płynnością i brakiem odpowiednich ram prawnych, politycznych, biznesowych i społecznych dla rynków akcji. Takie inwestycje zawsze mogą podlegać wzmożonym wahaniom wyceny rynkowej.

[1] Rynki wschodzące są reprezentowane przez indeks MSCI Emerging Markets Index, który odzwierciedla wyniki akcji dużych i średnich przedsiębiorstw z 23 krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Rynki rozwinięte są reprezentowane przez indeks MSCI World Index, który odzwierciedla wyniki akcji dużych i średnich przedsiębiorstw z 23 krajów zaliczanych do rynków rozwiniętych. Indeksy nie są zarządzane, a bezpośrednia inwestycja w indeks nie jest możliwa. Indeksy nie uwzględniają opłat, kosztów ani obciążeń naliczanych przy sprzedaży. Wyniki historyczne nie gwarantują wyników przyszłych.